Poniedziałek, 19 lutego 2018, 08:50:21 CET
Strona główna arrow Księga gości
 
Menu główne
Strona główna
Nowiny
Analiza Matury 2010
Sukcesy
Dla gimnazjalistów
Księga gości
Szukaj
Publikacje nauczycieli
Panel Administratora
Forum
Dla Kandydatów
Procedury rekrutacji
O szkole
Adres
Statut
Historia
Hymn
Tytuł Najlepszego Absolwenta
Kalendarz roku szkolnego
Lista postaci
Dyrekcja
Nauczyciele
Uczniowie
Samorząd Uczniowski
Absolwenci
Administratorzy
Rada Rodziców
Unia Absolwentów
Linki
Chór Kantylena
Podręczniki
Kółko Turystyczne
English Zone
Zdrowy styl życia
Youth in action
Interactive exercises
Jugend Debattiert
Polskie szkoły i młodzież w CERN
Warsztaty dziennikarskie
Studia - informator emta.pl
Usuwamy azbest
Astronomia
Warsztaty Dziennikarskie
UFF
Lubelska Grupa Filmowa
Statystyka
OS: FreeBSD
PHP: 5.2.11
MySQL: 5.1.36
Czas: 08:50
Caching: Disabled
GZIP: Disabled
Użytkownicy: 426
Nowości: 921
Odsyłacze: 1
odwiedzających: 5895546

 
 
Księga gości

Jest już 1789 wpisów w księdze gości.
Stron: « 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 »

Nazwa|imięWpis
kkDodany: wto 1 sie 23:56:26 2006
unia unią skończyłem ją satysfakcji żadnej z tego powodu. ciężko wcale nie było. przynajmniej w mat-fizie. obijałem sie przez 3 lata w tej szkole i wyszedłem jako przeciętniak z tej szkoły. jednak na pewno nie mobilizuje ona słabszych uczniów. 
pozdro
łołołoDodany: pon 7 sie 21:55:24 2006
szczerze mówiąc, to zaletą tej szkoły wydaje się być kultura uczniów (nie nauczycieli - jeżeli o tych chodzi, to nie wyobrażałem sobie, że "pedagog" może być aż takim *********** - oczywiście są też wyjątki, ale tych także nie wskażę, bo jeszcze czakają mnie tu prawie dwa lata i mógłbym się przeliczyć). wątpię, żeby w szkołach nawet w miarę się liczących było tak bezpiecznie jak w 3lo. co do kwastii stricte naukowych - myślę, że w tej szkole za dużo nacisku kładzie się na wynik, tak trochę nieludzko. wymaganie ponad siłę nie zawsze odnosi zamierzony efekt (owszem, z pewnością są tacy, których rozwojowi to sprzyja, ale ja na przykład nie należę do osób uzdolnionych w sposób ponadprzeciętny i przez to się nie mogę wyspać zwykle bo mi długo zajmuje robienie prac domowych i bezsensowne przygotowywanie się do lekcji które mi są niepotrzebne i tak je później zapomne, a potem jestem niewyspany. ktoś powie - to jak nie chcesz to nie rób. nie takie proste. co wrażliwsi osobnicy mogą nie znieść tekstów nauczycieli o eksternistycznych liceach do których rzekomo tylko sie nadajemy, mimo iż jakbysmy stad poszli to by pewnie nikt taki chetny do nauki w nasze miejsce by nie przyszedl. mimo wszystko balbym sie ta szkole zmienic - o staszycu od wiarygodnych osob slyszalem opinie gorsze nawet od tych najmniej pochlebnych o unii, zamoy nie wiem ale w naszym niedoskonalym szkolnictwie ma dobre wyniki wiec pewnie okupione sa podobnym kosztem co tu, a w innych to juz zapewne kultura lasek z dyskoteki i innych ciekawych ludzi wiec osobiscie zamierzam ten kat wytrzymywac do konca, glownie dlatego ze z przedmiotu bedacego moim priorytetem na maturze mam dobra nauczycielke, przenoszac sie podejmuje duuuze ryzyko
do PeAcEDodany: pon 31 lip 17:19:54 2006
Jeszcze chciałyśmy tylko dodać, że jesteś dopiero po I klasie - najgorsze jest przed Tobą... Pierwsza klasa to "luzik" w porówaniu z tym, co Cię czeka w klasie II... Ta jest najgorsza, bo strasznie dużo w niej nauki i sa wszystkie możliwe przedmioty!!! Zastanów się zanim na całe noce ugrzęźniesz w książkach, co Ci niewątpliwie grozi... Z poważaniem - koleżanki
do PeAcEDodany: pon 31 lip 17:17:41 2006
Szanowna koleżanko!!!Jeszcze nikt nigdy tak trafnie nie ubrał w słowa tego co przez 3 lata czułyśmy w tej szkole (tj. ja i moja koleżanka,współautorka tego listu)...Może właśnie dokonałaś rewolucji i obnażyłaś na forum mini-totalitarny systerm, jaki funkcjonuje w Unii.Ponieważ skończyłyśmy tę szkołę możemy Ci z całą pewnością powiedzieć, że do matury rewelacyjnie nas nie przygotowała, a jedynie wystarczająco, by podjąć studia na niekoniecznie satysfakcjonującej nas uczelni. Naszą propozycją jest, żebyś rzuciła tę szkołę!!! Z ludźmi nikt nie każe Ci zrywać kontaktu...Przecież to dalej mogą być Twoi znajomi, ale ze szkołą proponujemy jak najdalej... Może zbyt bliska to dla nas przeszłość,żeby pozytywnie wypowiedzieć się o ostatnich 3 latach, ale horror jaki zafundowała nam Unia będziemy pamiętały jeszcze długo...Do tej pory śni nam się po nocach... ;) Na poważnie - jeśli rzeczywiście rozważasz zmianę szkoły i jesteś tego pewna, to podejmij takie działania, bo mogą one wyjść tylko i wyłacznie na Twoją korzyść... Nie zgadzamy się z Twoją opinią, że Unia przygotowuje do matury a nie do życia. Jest wręcz odwrotnie. To, że skończyłaś Unię nie gwarantuje Ci dobtych wyników, ale na pewno przygotowuje Cię do studiów i do wymagających warunków na rynku pracy. Do rozpychania się łokciami wśród innych ludzi i radzenia sobie z tym, czemu wydaje Ci się, że nie podołasz... Unia uczy dystansu i znoszenia różnorodnych porażek życiowych. Taki jest pożytek z Unii. Minusem są zmarnowane 3 lata!!! Do końca kwietnia miałyśmy obydwie nadzieję, że po Unii nasze matury będą wyglądały lepiej. Niestety, Unia nam nic nie pomogła!!! Szkoła tak naprawdę traci swój poziom, bo renomą Unii była bardzo dobra kadra, która w tej chwili zastępowana jest przez młodych nauczycieli, nie zawsze umiejących sprostać wymaganiom młodzieży i nowego programu nauczania...Renoma Unii się kończy (jeszcze kilku absolwentów, kórzy nie dostaną się na wymarzone studia i naprawdę będzie skończona!!!)... Z całego serca życzymy Ci satysfakcji z tego, co wybierzesz, choć wątpię, żebyś ją osiągnęła, jeśli pozostaniesz w Unii... Wybierz szkołę, w której nie będziesz musiała się uczyć wszystkiego, a jedynie tego, co będzie Ci potrzebne na maturze!!! Nikt nie patrzy na Twoje oceny z biologii, geografii czy polskiego... Nie oceny się liczą. Z tego względu,że do Unii idą ambitni, chcą zdobywać wysokie oceny... Ale mogą zmarnować przy tym swoje zdrowie i swoją psychikę. A oceny i tak są nieadekwatne do wiedzy! Przykład? Wspomniana przez Ciebie nauczycielka... Była niesprawiedliwa-chłopcy zawsze mieli u niej lepsze stopnie niż dziewczyny przy takim samym poziomie wiedzy. Matury pokazały, że dziewczyna, która była u niej zagrożona napisała poziom rozszerzony na 70%!!!To o czymś świadczy... Pozdrawiamy gorąco!!! Zgorzkniałe eks-unitki, które szkoła przygotowała do życia... I które nastawiła do porażek, więc przynajmniej jedna z nas się nie przejęła tak bardzo faktem, że nie dostała się tam, gdzie chciała...
AbolwentkaDodany: pon 31 lip 17:20:15 2006
Oczywiscie,ze Unia nie zagwarantuje Wam-Unici dobrych wyniow na maturze...to zalzy od Was...zgadzam sie z Peace...tez odczulam tu specyficzna atmosfere...w ktorej ludzie sa zamknieci w sobie,z ktorymi nie da sie normalnie pogadac...bo tak naprawde mysla tlyko o nauce...sama skonczylam Unie i takze nie dostalam sie na wymarzone studia,bo przeciez nikt nawet "najlepsi"nauczyciele w tej szkole nie wleja mi do glowy wiedzy,poza tym liczy sie tak naprawde UMIEJETNOSC ZASTOSOWANIA TEJ WIEDZY...zreszta niektore przedmioty w tej szkole tj.fizyka sa bagatelizowane...powinno sie juz to dawno zmienic...
asdDodany: ndz 30 lip 22:37:11 2006
tylko powiedz mi po co Ci oceny ? przecież w rekrutacji na studia biorą pod uwagę tylko wynki matur ..
AbsolwentkaDodany: ndz 30 lip 12:48:02 2006
hmm..sa plusy i minusy tej szkoły. To na pewno. Jednak nigdy nie powiedziałabym nikomu ze swoich znajomych, że ta szkoła przygotowuje do studiów,tych wymarzonych dodajmy, i że pomaga sie na nie dostac. Wprost przeciwnie. I własnie dlatego, że w marcu biezącego roku zamiast ostro uczyc sie do matury zaliczałam prace z wosu, sprawdzian z historii z całej II wojny, czy matematykę, recytacje z łaciny etc mogę poszczycic się tylko dobrym wynikiem z matury. I niestety, nie wystarczy mi on do podjęcia wymarzonych studiów. Pod rozwagę, pozdrawiam.
PeAcEDodany: sob 29 lip 10:44:21 2006
... i muszę jeszcze dodać, że jedyne, co trzyma mnie przy tej szkole to wspaniali ludzie .. Ale przy ludziach nie musi mnie trzymać szkoła, prawda..?
gabi128@op.pl
PeAcEDodany: sob 29 lip 10:40:13 2006
Jestem w Unii już rok i wciąż zastanawiam się, czy jest sens kontynuowania edukacji w tej szkole... 
Czy nie lepiej być jednym z lepszych uczniów w gorszej szkole, niż jednym z gorszych w lepszej? 
O dostaniu się na studia nie świadczy skończona szkoła, ale wyniki zarówno na maturze, jak i świadectwie maturalnym, a jak zdążyłam się dowiedzieć od absolwentów (wypytując po najróżniejszych szkołach), uczniowie Unii nie są wspierani przez swoich nauczycieli, a bynajmniej mają dużo większe utrudnienia, a ponadto zaniżane są oceny na świadectwie maturalnym. Przykładowo, jeśli uczniowi wypada ocena między 3/4, w Unii dostaje się 3, w innych szkołach nauczyciel potrafi zrozumieć, że studia są kontynuacją dalszego rozwoju i wejścia w naprawdę ważny okres życia człowieka i wspiera. BRAKUJE MI TEGO! Zauważyłam, że w ciągu roku szkolnego wszelkie krytyczne uwagi (a chyba jedynie takie występują, mimo wszelkich, nawet największych starań :/) powodują automatycznie samokrytykę ucznia, który z czasem zamyka się w sobie. Na naszych lekcjach, u p. prof. Dygas, którą niezwykle szanuję za jej umiejętności, nie ma najmniejszych szans na uczestnictwo w lekcji, ponieważ mimo, iż klasa wie mnóstwo rzeczy, zwyczajnie boi się zgłosić, w obawie przed najbardziej prawdopodobnym wskazaniem mnóstwa słusznych uwag. Nie mówię, żeby było to złe, ale w uczniu wywołuje w pewnym momencie brak pewności siebie. Nie mówi się np. "Jest źle, ale da się naprawić to, to i to, trzeba popracować nad pewnymi cechami, rzeczami, tym, czy siamtym", a jedynie: "to, to, to i to jest źle. Zastanów się nad zmianą szkoły" :/ (akurat w tym momencie nie mówię o swoim przypadku, ale o kilku, permamentnie powtarzających się) 
Nadszedł okres wakacji. Znów czuję się wolna, nieograniczona, jakaś taka bardziej stabilna emocjonalnie, mniej skłonna do płaczu, szczęśliwa. Widzę, że wbrew temu, co odczuwałam cały rok szkolny (niemożność wysłowienia się, co dotychczas nigdy nie sprawiało mi najmniejszych trudności; istne COFANIE SIĘ W ROZWOJU! Poczułam, jakbym miała cały rok z życia do tyłu!), w okresie wakacji, kiedy "wyluzowałam", odnalazłam się na nowo pośród ludzi, miałam możliwości rozwijania swoich zaiteresowań, znów wróciły mi siły, nieustanny uśmiech, poszerzyły się na nowo moje horyzonty myślowe i powróciło bogate słownictwo. Zupełna zmiana! Walczyłam z tym cały rok w tej szkole, miałam trudności z uczeniem się, a teraz sama wchłaniam wiedzę, jak gąbka. Być może ta szkoła dobrze przygotowuje do matury, ale z całą pewnością nie przygotowuje do życia. Szkoła to nie jedynie nauka, wykuta w kilkuset fragmentach na pamięć, ale umiejętność myślenia i poszerzania zainteresowań, a na nie w tej szkole nawet czasu! Patrzę na tych niektórych ludzi, jak sami właściwie walczą ze sobą. Czy nie liczy się też trochę życia pozaszkolnego, poza klasą, poza nauką? Podobno "Liceum to najpiękniejszy okres w życiu człowieka", a w tej szkole to trzy lata z życiorysu wycięte. Skąd wzięłyby się wszelkie anegdoty typu "Unici są jak kreci"? 
Irytuje mnie ta chęć zabicia w tej szkole wszelkich przejawów oryginalności i indywidualizmu każdego z uczniów, według myśli, że wszyscy w tej szkole powinni być tacy sami, tak samo szarzy, o takich samych poglądach, takiej samej renomie, takim samym zachowaniu (utrzymując renomę szkoły) i uwzględniając nawet jeszcze nie tak dawny temat mundurków, takim samym wyglądzie. Jestem oburzona zapatrzeniu uczniów tej szkoły (zupełnie, jak konie z klapkami na oczach) na wkuciu, wkuciu i jeszcze raz wkuciu. Czasami, rozmawiając z niektórymi, odnoszę wrażenie, że ponad połowy słów, których używa, nie rozumie znaczenia, a jeśli rozumie, to nie rozumieją ich jego rozmówcy. Czy nie o to chodzi "aby język giętki, powiedział wszystko, co pomyśli głowa", ale ZROZUMIALE? Jeszcze w życiu nie słyszałam tak skomplikowanego wyrażenia, jak w ustach jednego z uczniów - aktualnie absolwnta - które do nikogo nie dotarło. Zupełnie jak w nędznej polityce. Nie mówi się dla samego siebie, ale po to, aby coś przekazać, jaką istotną wartość, cechę, ideę. Czytam teraz te wpisy tutaj, na dole, na temat opinii absolwentów, którzy nie dostali się na wymarzone studia i naprawdę zastanawiam się bardzo głęboko nad sensem pozostawiania w tej szkole. Czy może ktoś ze mną na ten temat podyskutować...? Może przemówi mi do "rozsądku" (który uważam, że w pełni posiadam), a może potwierdzi moje obawy. Czy tylko ja odczuwam taką atmosferę tej szkoły (akurat nie mówię o samych ludziach, którzy są naprawdę w porządku), czy ktoś jeszcze poza mną, czuł/czuje to samo?
gabi128@op.pl
monamuzaDodany: ptk 28 lip 13:21:15 2006
Paula zajrzyj na www.unialublin.fora.pl i dołącz do integrującej się 1c:) Pozdrawiam!!!:)